Niektóre przepisy powstają po to, żeby wykorzystać jeden konkretny składnik. W przypadku caponaty wszystko kręci się wokół bakłażana. To on chłonie oliwę, przejmuje aromaty pomidorów i kaparów, a później staje się podstawą jednego z najbardziej rozpoznawalnych dań sycylijskiej kuchni.
Caponata od lat pojawia się na stołach w Palermo, Katanii i w mniejszych nadmorskich miejscowościach rozsianych po całej wyspie. Jedni podają ją do ryb, inni stawiają na stole obok pieczywa. Niezależnie od wersji zawsze pozostaje wierna temu, co w sycylijskiej kuchni najważniejsze - prostym składnikom i intensywnym smakom.
Dlaczego caponata stała się jednym z symboli sycylijskiej kuchni?
Na Sycylii trudno znaleźć dwa domy, w których caponata smakuje dokładnie tak samo. W Palermo bywa bardziej pomidorowa, w okolicach Katanii częściej pojawiają się dodatkowe warzywa, a niektóre rodzinne przepisy zawierają nawet migdały albo rodzynki. Mimo tych różnic każdy mieszkaniec wyspy bez problemu rozpozna ją po pierwszym kęsie.
Historia caponaty jest zresztą podobna do historii samej Sycylii. Przez stulecia spotykały się tutaj wpływy arabskie, hiszpańskie i włoskie, a ślady tych kulinarnych podróży do dziś można znaleźć na talerzu. Bakłażan przywędrował z kuchni arabskiej, pomidory pojawiły się później wraz z produktami sprowadzanymi z Nowego Świata, a mieszkańcy wyspy połączyli wszystko w przepis, który z czasem stał się częścią lokalnej codzienności.
To nie jest danie przygotowywane wyłącznie od święta. Caponata od pokoleń trafia na stoły podczas rodzinnych obiadów, letnich spotkań i zwykłych kolacji, kiedy w kuchni czekają dojrzałe warzywa i dobra oliwa.
Skąd bierze się charakterystyczny smak caponaty?
Na pierwszy rzut oka składniki wydają się bardzo proste. Bakłażan, pomidory, cebula, seler naciowy, oliwki i kapary pojawiają się przecież w wielu śródziemnomorskich przepisach. Dopiero razem zaczynają tworzyć coś, co od razu kojarzy się z Sycylią.
Najbardziej charakterystyczny jest tutaj balans smaków. Pomidory i cebula wnoszą naturalną słodycz, kapary oraz oliwki odpowiadają za wyraziste, lekko słonawe akcenty, a ocet winny dodaje świeżości i delikatnej kwasowości. Włosi określają takie połączenie mianem “agrodolce” i właśnie ono od lat stanowi znak rozpoznawczy caponaty.
Nie bez znaczenia pozostaje również sam bakłażan. Po usmażeniu staje się miękki, chłonie aromaty pozostałych składników i sprawia, że wszystkie smaki zaczynają ze sobą współpracować. Dlatego caponata nie przypomina ani klasycznej sałatki warzywnej, ani sosu podawanego do makaronu. To jedno z tych dań, które trudno porównać do czegokolwiek innego.
Czy caponatę podaje się na ciepło, czy na zimno?
Większość potraw najlepiej smakuje zaraz po zdjęciu z ognia. Caponata od lat wymyka się tej zasadzie. Kiedy postoi kilka godzin, dzieje się prawdziwa kulinaria magia. Warzywa wykorzystane do stworzenia caponaty zaczynają “przegryzać się” i tworzyć jedną, apetyczną całość.
Dlatego też caponata tak często trafia do lodówki jeszcze tego samego dnia, w którym została przygotowana. Następnego dnia wraca na stół jako dodatek do pieczywa, ryb albo po prostu samodzielna przekąska. I bardzo często smakuje wtedy jeszcze lepiej niż chwilę po ugotowaniu.

