Majówkowe inspiracje
Chyba nie ma wątpliwości, że policzki wołowe rzadko trafiają do koszyka przy okazji. Jeśli już po nie sięgamy, to raczej z konkretnym pomysłem, co można z nich zrobić. A zdecydowanie warto ich spróbować i włączyć do domowego menu. Policzki wołowe nie są trudne w przygotowaniu, ale zdecydowanie wymagają czasu i cierpliwości. To nie jest szybki obiad po pracy, bo najpierw trzeba je dobrze obsmażyć, a potem pozwolić im spokojnie się dogotować - w garnku, piekarniku albo na wolnym ogniu. Jednak warto dać im szansę, bo zamian dostajesz mięso, które rozpływa się w ustach i jest intensywne w smaku, bez żadnych trików.
Jak przygotować policzki wołowe, żeby były miękkie?
Na początku są zwarte i dość twarde, dlatego łatwo pomyśleć, że potrzebują mocnego ognia i szybkiej obróbki. W praktyce jest dokładnie odwrotnie.
Najpierw dobrze je obsmaż. To ważny moment, bo właśnie wtedy mięso łapie kolor i zaczyna budować smak, który później przejdzie do sosu. Nie chodzi o to, żeby smażyć je długo, ale o to, by z każdej strony lekko się przyrumieniło.
Dopiero potem przychodzi czas na wolne duszenie albo pieczenie. Tu nie warto się spieszyć. Policzki lubią niski ogień i długą obróbkę, bo właśnie wtedy włókna zaczynają mięknąć, a mięso robi się delikatne. Po kilku godzinach zmienia się nie do poznania - z twardego i zwartego staje się miękkie, soczyste i bardzo aromatyczne.
Policzki wołowe duszone w sosie własnym
To najlepsza wersja na początek, bez zbędnych dodatków i mocnych przypraw.
Przepis na 3-4 porcje, czas przygotowania: około 3 godziny

